Prozaicy to blog, na którym organizowane są konkursy literackie, od czasu do czasu pojawią się różne porady dotyczące pisania, wskazówki albo recenzje, felietony, reportaże. Blog ma na celu nie tylko popularyzowanie wśród młodych osób czytanie książek, ale też zachęcanie do tworzenia własnych opowiadań i powieści, które w przyszłości mają szanse pojawić się na domowych biblioteczkach.
Kontakt: E-MAIL: PROZAICY@VP.PL oraz FACEBOOK: TUTAJ
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ilona Sieradzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ilona Sieradzka. Pokaż wszystkie posty

Prozaicy polecają... książkę na wakacje

Prozaicy mieli pomysł i właśnie wdrażają go w życie - cykle, które będą pojawiały się dość systematycznie, a które będą przybliżały Wam tytuły, z którymi warto się zapoznać, które będą idealne na różne okazje. I tak oto pierwszy post z serii "Prozaicy polecają..." i przedstawiamy Wam coś idealnego na upały. Trzy książki - dość różne książki - które warto przeczytać, kiedy jest się na wakacjach, kiedy nie robi się nic i nic tak naprawdę się nie chce. Zapraszam!

Spacer literackimi śladami Stanisława Lema


W 2013 roku Kraków otrzymał prestiżowy tytuł Miasta Literatury UNESCO, a rok później zainaugurowany został cykl spacerów śladami najciekawszych nurtów literackich i pisarzy związanych z miastem. Podążano już ścieżkami Wisławy Szymborskiej, szlakiem realizmu knajpianego czy kryminałów. W kwietniu okazję do poznania miejsc związanych z ulubionym autorem mieli fani Stanisława Lema.

"Natalii 5" - Olga Rudnicka


Muszę przyznać, że dość rzadko sięgam książki po polskich autorów w wolnym czasie. Wynika to chyba ze studiowania polonistyki i nasycenia się rodzimą literaturą. Wiele czasu spędzam nad naszą klasyką, dlatego do podróży tramwajem wybieram coś lekkiego: kryminały, powieści obyczajowe, fantastykę, najczęściej w przekładach z innych języków. Nie znaczy to jednak, że polscy autorzy są gorsi – po prostu nie jestem w stanie przeczytać wszystkiego, co chcę znać, dlatego muszę dokonywać wyboru, a nie chcę się całkiem zamykać na literaturę obcą. Na mojej najnowszej liście „do czytania” znajdują się mimo tego głównie polskie nazwiska. Na pierwszy posesyjny ogień poszła Olga Rudnicka z powieścią Natalii 5.

"Gry losowe" - Joanna Dziwak

Skuszona dość nietypową okładką i blurbem („Nikt dotąd nie przygotował tak złośliwej parodii (…), czuć w tym szczyptę zjadliwości i dobrego humoru, a całość mieści się w ramach ironicznego uncreative writing”) pomyślałam, że to coś napisanego dla mnie. Lubię humor, lubię wyśmiewanie form i stereotypów, wreszcie – doceniam nowatorstwo i pomysłowość. Problem w tym, że co do tej książki mam mieszane uczucia. Z jednej strony nie przypadła mi do gustu, ale z drugiej – nie odradzam sięgania po nią. To czyni książkę na swój sposób wyjątkową dla mnie, bo najczęściej potrafię jakoś jasno określić swoje zdanie.

Pocztówka z końca świata - projekt POSTCROSSING

Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka pisania zanikła, to niezawodny znak, że jesteś mugolem!” – tak zareagowaliby bohaterowie serii o Harrym Potterze na Twoje wątpliwości. Chcę Ci, drogi czytelniku, przedstawić postcrossing, ogólnoświatowy projekt, jeden z najpiękniejszych i najciekawszych, w jakich miałam okazję brać udział. 

http://s3.amazonaws.com/static2.postcrossing.com/postcard/medium/3e29b476584e567d1a1275b5be57d0a3.jpg
Moja pierwsza pocztówka
 POSTCROSSINGTo serwis, który umożliwia wysyłanie pocztówek do ludzi z całego świata i otrzymywanie ich z zakątków, o których człowiekowi się nie śniło. Do poruszania się po oficjalnej stronie niezbędne są: podstawowa znajomość angielskiego, chęci i chwila czasu. Od daty założenia (2005 rok) zarejestrowano niemal 25 milionów pocztówek! Projekt zrzesza postcrosserów z całego świata – w klasyfikacji generalnej na pierwszym miejscu są Niemcy z ponad 37 tysiącami użytkowników i trzema milionami wysłanych kartek. Polska plasuje się na wysokim, dziesiątym miejscu. Zasady są proste – rejestrujesz się i losujesz adres osoby, do której musisz wysłać pocztówkę. Najczęściej na jej profilu znajduje się informacja, co najbardziej lubi i w związku z tym chciałaby otrzymać, ale nie jest to na ogół wiążące. Rozumiemy, że nie zawsze masz coś, co trafi w punkt, stąd też powszechna akceptacja dla kartek przedstawiających miejsca, w których byłeś lub mieszkasz. Gdy pocztówka dotrze do adresata i on ją zarejestruje (każda otrzymuje indywidualny numer identyfikacyjny, ID, na który składa się kod literowy, oznaczający państwo, i liczba porządkowa), Twój adres trafia do bazy i zostaje wylosowany przez kogoś innego. Dostajesz kartkę i jesteś zobowiązany do „zameldowania” jej obecności na stronie serwisu. Proste, prawda?
http://s3.amazonaws.com/static2.postcrossing.com/postcard/medium/4e008c3dfef46133218b4d62a9087989.jpg

"On wrócił" - Timur Vermes

„Nie oceniaj książki po okładce” — tak mówi nam stare porzekadło. Moje trafiają do mnie dzięki poleceniu przez znajomych, czasem coś wypatrzę na facebookowych stronach wydawnictw, a ostatnio moje wybory czytelnicze determinowane były przez sylabusy polonistyczne. Jako że dawno nie miałam w rękach nic „normalnego”, czyli nieprzymusowego, od razu po sesji udałam się do księgarni po książkę, którą oceniłam… po okładce. Bo ta, nie oszukujmy się, jest zachwycająca. Grafik geniusz prezentuje nią postać, której cała treść dotyczy. Nie ma chyba na świecie osoby, która nie skojarzyłaby charakterystycznej fryzury i wąsów Hitlera, a te właśnie widnieją na pierwszej stronie oprawy. Całość minimalistyczna, jedynie czerń i biel, w moim osobistym rankingu w pierwszej dziesiątce książkowych obwolut.

Obserwatorzy

Layout by Yassmine